Jesteś tu: Start
Ciarko     PBS Bank     Ciarko     PBS Bank
Kwarcsystem     Pgnig     Peksan Sandeco
Podkarpackie        
PBS Partner          Eureka Plus           UM Sanok       Mosir
                                                

Play-off nie dla Sanoka, przegrali na własne życzenie

Informacja z dnia: 2010-01-27 03:08:26
Autor: S. Królicki
Koniec marzeń sanockich kibiców na awans do fazy play-off (szanse tylko czysto teoretyczne). Hokeiści Ciarko KH Sanok przegrali na własne życzenie z Energą Stoczniowiec Gdańsk 2-3, choć wygrywali 2-0 do 46 minuty. Kuriozalna była bramka na 2-2 która padła zza niebieskiej linii.

Od pierwszych sekund ostro przy bandzie Martina Vozdeckyego kilkukrotnie zaatakował Mateusz Strużyk. - Wiedzieliśmy że to lider drużyny z Sanoka, dlatego kilka starć przy bandzie i zeszło z niego powietrze – mówił po meczu wyraźnie zadowolony trener Andrzej Słowakiewicz. Już w przewadze sanoczanie stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji a najlepszą zmarnował Marcin Ćwikła który strzelił zbyt lekko praktycznie do pustej bramki przez co Odrobny zdążył zamrozić krążek. W 16 minucie gospodarze objęli prowadzenie, strzał Ćwikły zdołał odbić do boku Odrobny, ale nadjeżdżający Przemysław Leśnicki nie miał problemów z umieszczeniem „gumy” w siatce. Gdańszczanie w pierwszej odsłonie oddali tylko 5 strzałów przy 15 gospodarzy, kilkukrotnie z niebieskiej strzelał Tomas Valeczko ale bez efektu bramkowego.

W drugiej tercji obraz gry się praktycznie nie zmienił. Sanoczanie kontrolowali przebieg spotkania a rywale czekali na kontry. W 28 minucie strzał Marcina Białego odbił przed siebie Odrobny a będący przed bramką Robert Kostecki ulokował krążek w bramce. W 31 minucie popularny „Kostek” w sytuacji sam na sam strzelił nad poprzeczką. W odpowiedzi Tomasz Ziółkowski po podaniu wzdłuż bramki strzelił w słupek. W 36 minucie po wygranym wznowieniu Ćwikły, słupek ostemplował Piotr Poziomkowski strzałek z okolicy bulika. Kilkanaście sekund później na środku lodowiska Milan Furo groźnie zaatakował kolanem Roberta Kosteckiego, który zwijał się z bólu a do boksu zjechał z pomocą lekarza. Furo za ten atak otrzymał karę meczu a gospodarze grali przez pięć minut w przewadze – bez efektu, choć znów nieskutecznie z niebieskiej strzelał Valeczko. W końcówce urwał się z boku Jan Steber ale Janiec okazał się lepszy.

Początek trzeciej tercji nie zapowiadał porażki drużyny z grodu Grzegorza, szczególnie że Marek Wróbel zarobił 4 minuty kary i hokeiści Ciarko KH ponownie grali w liczebnej przewadze. Jednak zamiast trzeciego gola, zgromadzeni kibice zobaczyli słaby okres gry sanoczan co wykorzystali hokeiści gdańskiego Stoczniowca. Co nie udało się gospodarzom – skrzętnie okres gry w przewadze wykorzystali goście. Łukasz Janiec nie zdążył zamrozić krążka po strzale Skutchana a będący przed bramką Jarosław Rzeszutko sprytnie dobił „gumę” do bramki. W kolejnych minutach dobre sytuacje na podwyższenie wyniku zmarnował Vozdecky i Milan, który z bliska nie trafił w bramkę. Nie wykorzystane sytuacje się zemściły, po fatalnym błędzie Jańca – Aron Chmielewski strzałem zza niebieskiej umieścił krążek w bramce – golkiper gospodarzy nawet nie drgnął a „guma” po strzale gdańszczanina tak szybko wyleciała z bramki – że część kibiców nie mogła uwierzyć że padł gol. W 59 minucie po błędzie obrony – gwóźdź do trumny przybił – Wojciech Janowski który wykorzystał podanie wzdłuż bramki Josefa Vitka.

Po meczu powiedzieli:

Lubomir Rohacik (trener Ciarko KH): Rozegraliśmy najlepszy mecz odkąd jestem w Sanoku. Jestem pełen uznania dla zawodników, ale niestety takich bramek się nie puszcza. Owszem czasem się zdarza ale my już takich bramek puszczonych mięliśmy ze 30. To już jest koniec marzeń o ósemce.

Andrzej Słowakiewicz (trener Energa Stoczniowiec): Przed trzecią tercją wiedziałem że wygramy. Widziałem że przeciwnik siądzie i to wykorzystaliśmy. Ale mogło być różnie, ten kto pierwszy zdobyłby bramkę w trzeciej tercji – ta drużyna by wygrała. My zdobyliśmy gola kontaktowego i poszliśmy za ciosem. Przemek Odrobny pomógł nam w wielu sytuacjach, bronił bardzo dobrze. Faktycznie gol na 2-2 był prezentem od bramkarza z Sanoka, ale szczęście też jest potrzebne w hokeju.

Ciarko KH Sanok - Energa Stoczniowiec Gdańsk 2:3 (1:0, 1:0, 0:3)

Bramki:
1:0 Leśnicki - Ćwikła 15:31
2:0 R. Kostecki - Biały - Połącarz 27:20
2:1 Rzeszutko - Skutchan - B. Wróbel (w przewadze) 45:41
2:2 Chmielewski - Rzeszutko 54:33
2:3 Jankowski - Vitek 58:55

Ciarko KH: Janiec - Rąpała, Valeczko; Cacho, Milan, Vozdecky - Bigos, Kaljuste; Leśnicki, Ćwikła, Poziomkowski - Cychowski, Owczarek; R. Kostecki, P. Połącarz, Biały.

Energa Stoczniowiec: Odrobny - Mat. Rompkowski, A. Kostecki; Steber, Rzeszutko, Skutchan - Benasiewicz, B. Wróbel; Furo, Ziółkowski, Jankowski - Skrzypkowski, Maciejewski; Mac. Rompkowski, M. Wróbel, Chmielewski - Strużyk, Vitek, Wróblewski.

Kary: 10 - 35 min. (w tym 25 min dla Furo za atak kolanem)
Strzały: 35:27 (15:5, 10:10, 10:12)
Sędziowali: Kupiec - Bernacki, Bucki
Widzów: 1 500