Katowiczanie bez respektu dla rywali od pierwszych minut zaatakowali. W
9 minucie Adrian Krzysztofik objechał bramkę Rockiego i tylko
przytomność Bogusława Rąpały zapobiegła utracie gola gdy krążek leciał
już do pustej bramki, sanocki defensor zablokował gumę. W 11 minucie
błąd gości przy wyprowadzeniu krążka wykorzystał Martin Vozdecky, który
idealnie zagrał wzdłuż bramki do Roberta Kosteckiego, któremu nie
pozostało nic innego jak dołożyć patkę by guma zatrzepotała w siatce. W
kolejnych minutach oba zespoły oddały kilka mocnych strzałów z
niebieskiej linii ale bramkarze nie mięli problemów z wyłapaniem krążka.
Na
początku drugiej tercji zapachniało sensacją. Robert Sobała wrzucił
krążek na bramkę Rockiego a ten zdezorientowany przepuścił go między
parkanami. W połowie drugiej odsłony posypały się bramki dla
gospodarzy. Najpierw w 31 minucie dobre podanie Pawła Połącarza
wykorzystał będący przed bramką Tomas Valeczko, który umieścił krążek w
okienku bramki Marka Goja. Dwie minuty później indywidualna akcją
popisał się Piotr Poziomkowski, który wymanewrował obrońcę i strzelił
obok parkanów bramkarz gości. Rywali dobił Robert Kostecki
wykorzystując podanie wzdłuż bramki Tomasa Valeczko. Sanoczanie zdobyli
jeszcze piątego gola – ale sędzia po analizie video uznał że został
skierowany łyżwą do bramki.
W trzeciej tercji goście grali w
podwójnej przewadze, ale nic z tego nie wyszło. W 47 minucie Wojciech
Milan po indywidualnej akcji podwyższył na 5-1. Ostatnią bramkę
strzałem w okienko zdobył Robert Kostecki w 53 minucie zaliczając
hat-tricka. W ostatniej minucie w pięściarskim pojedynku zmierzył się
Bogusław Rąpała z Adrianem Krzysztofikiem i Tomas Valeczko z Damianem
Bernasiem.
Po meczu powiedzieli:Lubomir Rohaczik (trener Ciarko KH):Wygraliśmy zgodnie z planem, chociaż zespół jest trapiony kontuzjami i
nie gra czterech podstawowych napastników. Katowice mają 4
obcokrajowców, ciężej się z nimi grało niż z Legią która jest młodą
drużyną. Każdy przeciwnik od początku meczu gra jak równy z równym ale
z czasem nasza przewaga rosła co przyniosło kolejne bramki. Bójki? To
jest hokej i jeden z elementów tej dyscypliny.
Dariusz Domogała (kierownik HC GKS):Mieliśmy kilka sytuacji, mogło być różnie. Zdecydowały bramki w połowie
meczu gdy w krótkim odstępne czasu po naszych błędach straciliśmy trzy
gole. Widoczna była różnica szybkości, nasi zawodnicy gdy grali w
pierwszej lidze wysoko wygrywali z juniorami pewnie myśleli że są
dobrzy, dziś okazało się jaka jest różnica i że w Ekstralidze nie jest
już tak łatwo. Ale walczymy dalej.
Ciarko KH Sanok - HC GKS Katowice 6:1 (1:0, 3:1, 2:0)
Bramki:
1:0 R. Kostecki - Vozdecky 10:40 (w osłabieniu)
1:1 R. Sobała - Krzysztofik - Bernaś 23:08
2:1 Valecko - Połącarz - Cychowski 31:27
3:1 Poziomkowski 32:44
4:1 R. Kostecki - Valecko - Rąpała 34:18
5:1 Milan - Maciejko 47:35
6:1 R. Kostecki - Ćwikła 52:40
Ciarko
KH: Rocki - Rąpała, Valecko; R. Kostecki, Ćwikła, Vozdecky - Bigos,
Kaljuste; Poziomkowski, Milan, R. Solon - Cychowski, Owczarek;
Maciejko, Biały, P. Połącarz oraz Hućko.
HC GKS: Goj - Urban,
Urbańczyk; Cichoń, Belica, Wieloch - Jurca, Herzog; Grobarczyk,
Frączek, Lustinec - K. Kozłowski, R. Sobała; Krzysztofik, Bernaś, G.
Sobała oraz G. Pidło i Rasikoń.
Kary: 20 - 22 min.
Strzały: 29:16 (9:7, 8:5, 12:4)
Sędziowali: P. Breske - B. Kaczmarek, M. Polak
Widzów: 1 200